By 

Lodowa filharmonia


Czego to ludzie nie wymyślą – myślę sobie, gdy przed oczami leci film o pewnym człowieku, który 30 lat temu na szczycie góry wyrzeźbił swój pierwszy lodowy instrument. Był tym faktem tak podekscytowany, że po powrocie postanowił poświęcić się tej pasji bez reszty.

Co z tego wyszło?

Niesamowity spektakl barw i dźwięków, prężnie prosperujące przedsiębiorstwo, a przede wszystkim nowa forma artystycznego wyrazu. Koncerty odbywają się w specjalnie zaprojektowanym do tego celu igloo. Muzycy grają wyłącznie na instrumentach z… lodu! Aż dziw, że nie cierpią na odmrożenia. Wśród lodowych instrumentów są skrzypce, wiolonczela, altówka, kontrabas, mandolina, gitara, perkusja i kilka innych, które nie mają polskiego odpowiednika, a swoim kształtem i dźwiękiem potrafią zaskoczyć największych koneserów. Wszystkie ręcznie od 30 lat rzeźbi w swoim ogrodzie Tim Linhart.

Kruchość lodowego dźwięku

Instrumenty są bardzo delikatne. Skrzypce w najcieńszych miejscach mają zaledwie 3 mm. Muszą być podwieszone na specjalnych taśmach, które chronią je przed upadkiem. Ciepły oddech muzyka mógłby instrument roztopić w trakcie koncertu, dlatego wyposażono je w specjalną ochronę z kawałka drewna.

A co w programie?

Choć mogłoby się tak wydawać, muzyka grana podczas koncertów wcale nie różni się od tej, którą możemy słuchać w filharmonii, czy w radio. Ale mam na myśli jedynie gatunek. Usłyszeć można znane utwory muzyki klasycznej, ciekawe kawałki rocka, popu, czy muzyki folkowej. O ile nie jedną nutę można pewnie z łatwością rozpoznać, charakterystyczny dźwięk, jaki wydobywa się z lodowych instrumentów i sceneria, w której spektakl ma miejsce, wprawiają w zachwyt.

Sami zresztą zobaczcie…

Kinga
O mnie

Miło mi, że zagościłeś na mojej stronie bez względu na to, czy stało się to przypadkowo, czy może mieliśmy już okazję się poznać. A może znamy się całkiem dobrze? To miejsce w sieci poświęcone jest głównie pisaniu, bo copywritingiem zajmuję się od wielu lat. Zabawa słowami to zajęcie, które dostarcza mi sporą frajdę, będąc równocześnie wiernym towarzyszem w codziennej pracy.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *